Dowciapy o studentach....;)
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy

może zdawać. Egzaminator był litościwy, wiec stwierdził, że nie widzi

przeszkód i na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student

wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę.

Egzaminator na to:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na co student:
- Niech Pan Profesor poczeka, to dopiero układ współrzędnych



Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku.

Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!


W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod

oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu.

Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan

miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech

lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na

egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.



bardzo szczęśliwy


  PRZEJDŹ NA FORUM